Lampion
Skoro już rozebrałam na części mebelek z poprzedniego posta to dlaczego by nie wykorzystać pozostałych jego elementów.
Jak już wspomniałam ostatnio, górna jego część składała się z dwóch desek. Wykorzystałam jedną z nich i wszytko inne co miałam pod ręką. Na garażu jest spory zapas drewnianych resztek. Listwy, deseczki, kantówki. Fajnie kiedy jest w czym wybierać.
Pomysł na lampion miałam w głowie już podczas robienia tac. To był taki nagły impuls. Tak lubię najbardziej.
Gdy tak sobie wybierałam, dobierałam odpowiednie kawałki drewna, cięłam, szlifowałam, kleiłam i zbijałam całkiem zapomniałam o robieniu zdjęć z postępu prac. Tak się wciągnęłam :)
Zrobiłam jedno w przerwie na jabłko :)
Nie ma więc się tu co rozpisywać, trzeba pokazać efekt końcowy.
Lampion pomalowałam w całości na biało. Wygląda teraz elegancko. Poza tym chciałam ujednolicić jego wygląd. Powstał w końcu z różnych rodzajów drewna, które różniły się od siebie kolorem.
Metalowe, dekoracyjne elementy znalazłam w swojej szufladzie z różnościami. Uchwyt jak dobrze pamiętam był z tekturowego pudełka, które już bardzo się zniszczyło i zakończyło swój żywot. Jak dobrze, że go sobie zostawiłam. A mam jeszcze jeden :) A kątowniczki wymontowałam ze starej toaletki- mocowały lustro do płyty. Jak widać, u mnie nic się nie marnuje. Tylko zamknięcie musiałam dokupić.
Brakuje już tylko zdjęć z zapalonymi świecami, ale o tej porze roku jakoś nie mam w zwyczaju zapalania wieczorem świec:)
Buziaki.
Jak już wspomniałam ostatnio, górna jego część składała się z dwóch desek. Wykorzystałam jedną z nich i wszytko inne co miałam pod ręką. Na garażu jest spory zapas drewnianych resztek. Listwy, deseczki, kantówki. Fajnie kiedy jest w czym wybierać.
Pomysł na lampion miałam w głowie już podczas robienia tac. To był taki nagły impuls. Tak lubię najbardziej.
Gdy tak sobie wybierałam, dobierałam odpowiednie kawałki drewna, cięłam, szlifowałam, kleiłam i zbijałam całkiem zapomniałam o robieniu zdjęć z postępu prac. Tak się wciągnęłam :)
Zrobiłam jedno w przerwie na jabłko :)
Nie ma więc się tu co rozpisywać, trzeba pokazać efekt końcowy.
Lampion pomalowałam w całości na biało. Wygląda teraz elegancko. Poza tym chciałam ujednolicić jego wygląd. Powstał w końcu z różnych rodzajów drewna, które różniły się od siebie kolorem.
Metalowe, dekoracyjne elementy znalazłam w swojej szufladzie z różnościami. Uchwyt jak dobrze pamiętam był z tekturowego pudełka, które już bardzo się zniszczyło i zakończyło swój żywot. Jak dobrze, że go sobie zostawiłam. A mam jeszcze jeden :) A kątowniczki wymontowałam ze starej toaletki- mocowały lustro do płyty. Jak widać, u mnie nic się nie marnuje. Tylko zamknięcie musiałam dokupić.
Brakuje już tylko zdjęć z zapalonymi świecami, ale o tej porze roku jakoś nie mam w zwyczaju zapalania wieczorem świec:)
Buziaki.


Komentarze
Prześlij komentarz